sobota, 10 maja 2014

Prolog.


   Reed miała tylko szesnaście lat, kiedy została zabrana pod opiekę Naznaczonych, klanu w którym przewagę mieli mężczyźni i nastoletni chłopcy. Kobiet było tam niewiele, ale pełniły znaczące funkcje, mające pomóc wszystkim ludziom w przetrwaniu. Reed ujęto pod opiekę najwyższych władców klanu. Klanu wojowników oddających swe życie, aby ochronić ostatnie jednostki zaprzyjaźnionych plemion na Ziemi. Nikt oprócz Naznaczonych nie wiedział, jaką wartość dla nich mają ich przyjaciele.
Do klanu Naznaczonych Reed dostała się dzięki swoim zdolnościom, które w najmłodszych latach ujawniły się wręcz niepostrzeżenie. Szybko się rozwijała, przejawiała waleczne zamiłowanie, które zaczęła rozwijać w wieku siedmiu lat. Jednak dla plemienia, jej zdolności nie były wystarczające.
Na Ziemi zapowiadała się wojna, więc najlepsi z nauczycieli trenowali Reed, aby dzielnie oraz niepokonanie walczyła z przeciwnikami. Jako drobna dziewczyna musiała się wszystkiego dobrze nauczyć. Musiała opanować sztuki walki największych wojowników ich klanu.
Reed  nie miała w przeznaczeniu być zwykłą kobietą robotnicą, miała zostać wybawcą Sześciu Krain oraz najróżniejszych plemion. Miała uratować ich przed zagładą. Miała za zadanie skupić się na swoich obowiązkach, nie na synu najwyższego władcy Sześciu Krain, który uważał ją za słabą, nic nie wartą robotnicę.


__________________________________

No i jest prolog nowo powstałego opowiadania. Spontan całkowity.
Mam nadzieję że się spodoba, i że ktokolwiek zechce to czytać.
Módlcie się abym wytrwała w pisaniu tego opowiadania.
na razie nie zamierzam nic wam zarzucać, więc, zapraszam mordki <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz